Nadezhda Moroshkina: O tworzeniu zespołu i znakach Zodiaku

Nadezhda Moroshkina: O tworzeniu zespołu i znakach Zodiaku
Większość managerów wierzy, że sukces zespołu zależy również od atmosfery w teamie i kompatybilności jego członków. Część z nich buduje zespoły bazując na swoim doświadczeniu, inni szukają teorii, na podstawie których łatwiej jest podjąć decyzję, dzieląc ludzi na kategorie, a niektórzy nawet używają do tego testów.

“Jak przewidzieć, czy ludzie będą potrafili razem pracować, czy testy psychologiczne na etapie rekrutacji mają sens, czy jest możliwe sklasyfikowanie ludzi na podstawie typów psychologicznych?” – te i inne pytania przedyskutowaliśmy z Nadhezdą Moroshkiną, naukowcem i specjalistą nauk psychologicznych.

- Czy to prawda, że idea istnienia typów psychologicznych jest zakorzeniona w ludzkiej potrzebie klasyfikacji?

- Próby sklasyfikowania ludzi, by zrozumieć w jaki sposób z nimi postępować, możemy odnaleźć już w czasach antycznych. Na przykład, w różnych źródłach można znaleźć informacje o podziale ludzi ze względu na temperament. W psychologii klinicznej również podejmowano próby, na przykład, łączenia typów somatycznych z określonymi typami psychologicznymi z większym lub mniejszym sukcesem. Ogólne założenie jest następujące: każdy z nas posiada indywidualny zestaw właściwości, cech, poglądów i postaw, na podstawie których zachowuje się w określony sposób w różnych okolicznościach. Jeśli więc będziemy w stanie w jakiś sposób zmierzyć te stałe czynniki, pozwoli nam to przewidzieć ludzkie zachowanie i wyjaśnić, dlaczego ludzie zachowują się w różny sposób. Statystyka jako nauka rozwijała się prężnie w pierwszej połowie XX wieku i to właśnie ona pozwala na przeprowadzanie badań ilościowych. Potem rozwinięto różne rodzaje testów. Wiele osób prawdopodobnie słyszało o 16 typach osobowości Catella, kwestionariuszu MMPI, FPI Friborga i innych. Wszystkie wymienione narzędzia polegają na raportowaniu przez uczestników badania – dajemy uczestnikom kwestionariusz, w którym odpowiadają na pytania w stylu: „jak bardzo towarzyski/a jesteś” albo „ jak bardzo towarzyscy są inni ludzie”. Następnie, używając metodologii statystycznych można zidentyfikować głębokie zmienne, których wartości wpływają na określone grupy odpowiedzi. Te zmienne mogą oznaczać konkretne cechy osobowości, których poszukujemy.

- Czy istnieje prawidłowy sposób przeprowadzania testów psychologicznych?

- Ludzie wykonywali wiele badań z użyciem tego typu kwestionariuszy w pierwszej połowie ubiegłego wieku i możemy dziś stwierdzić, że były całkiem miarodajne. Uczestnik badania odpowiada na pytania, przedstawia raport i niezależnie determinuje swoją przynależność do określonego typu. Po jakimś czasie raz jeszcze dostaje test stworzony zgodnie z założeniami używanej metody i okazuje się, że procentowy rozkład zbliżonych odpowiedzi jest całkiem spory. Obecnie jesteśmy zainteresowani możliwościami predykcyjnymi, jakie oferują te techniki i tym, czy na ich podstawie jesteśmy w stanie przewidzieć ludzkie zachowanie w określonej sytuacji. A w tym przypadku nie wygląda to już tak optymistycznie. Na przykład – zmierzyliśmy cechy określonej osoby za pomocą procedury psychodiagnostycznej i stwierdziliśmy, że jest ekstrawertykiem. Jak dokładnie możemy przewidzieć, że w konkretnej sytuacji będzie bardziej komunikatywny, niż inny badany, introwertyk? Okazało się, że jest to trudne i niemiarodajne. Korelacje, które jesteśmy w stanie zbadać wynoszą 0.16, 0.2 lub – maksimum – 0.3. Oznacza to, że tylko 9% wariancji może być wyjaśniona z użyciem tego narzędzia psychodiagnostycznego.

- Czyli testy niczego nie wyjaśniają.

- Wyjaśniają bardzo niewiele. Zanim stały się popularne, analizowaliśmy zachowanie poddawanych badaniu próbując wychwycić prawidłowości – w XX wieku Newcomb obserwował nastolatków w trakcie obozu letniego, by sprawdzić jak stabilne są cechy osobowości, które posiadają. Przypuśćmy – jeśli uważamy, że jakaś osoba jest towarzyska, zakładamy, że będzie wiele mówić podczas posiłku, w trakcie odpoczynku i podczas spaceru. Ale zgodnie z obserwacjami spójność wynosiła 0.14, czyli bardzo niewiele w powiązaniu z rzeczywistym zachowaniem takiej osoby. Oczywiście spójność w przypadku podobnych sytuacji może być wysoka – jeśli ktoś mówił wiele dziś w czasie obiadu, najpewniej jutro o tej samej porze zachowa się podobnie.

- Czy to oznacza, że teorie klasyfikacji osobowości są co najmniej w części miarodajne?

- Podejdźmy do tego w odrobinę inny sposób. Co leży u podstaw teorii osobistych skłonności? Kiedy próbujemy zrozumieć zachowanie osoby, która wykazuje agresję, myślimy: „To prawdopodobnie dlatego, że agresja jest jedną z jej cech.” Czy nie brzmi to dziwnie? Zamiast wyjaśniać zachowanie, zakładamy istnienie czegoś, co jest odpowiedzialne za to zachowanie.

- Dlaczego testy klasyfikujące są tak popularne?

- Ludzie oczekują ogromnej spójności sytuacyjnej w odniesieniu do zachowania innych, ale nie obserwujemy tego w eksperymentach. Prawdopodobnie jednak taka koherencja jest obecna w życiu, ale jej natura nie jest związana z fałszywym przekonaniem o stałym zestawie cech osobistych.

W eksperymentach izolujemy zmienne od siebie, ponieważ staramy się wymodelować „czystą” sytuację. Ale w prawdziwym życiu nie ma takich sytuacji. Czynniki osobiste i sytuacyjne są przez cały czas mieszane. Ta sama osoba często znajduje się w określonych warunkach, ale nie dlatego, że jest jaka jest, ale ze względu na rzeczywistość, która ją otacza. Zazwyczaj obserwujemy ludzi, których znamy w standardowych sytuacjach, które są warunkowane przez wiele niezauważalnych czynników. Zatem możemy stwierdzić, że teorie skłonności mogą być potwierdzone, ale pociąga to za sobą duże oczekiwania związane ze wspomniana koherencją.

Dodatkowo, jest nam łatwiej, kiedy ludzie, których znamy pracują albo żyją w przewidywalny sposób. Zachęcamy więc do takiego zachowania i staramy się nie wywoływać innego. Kiedy ktoś mówi, że zachowujesz się niespójnie, zawsze ma na myśli coś negatywnego.

- Czy cechy osobowości istnieją?

- Ludzie mają wspólne umiejętności (np. intelekt) i cechy specjalne (np. sport czy muzykalność). Umiejętności są determinowane przez czynniki biologiczne, a u ich podstaw leżą hormony, cechy układu nerwowego itd.

- A czy reakcja na stres może być wywoływana przez czynniki biologiczne?

- Wpływ indywidualnych cech będzie tu raczej nie wielki. Jako przykład weźmy taką cechę jak odwaga i poobserwujmy wszystkie sytuacje w życiu człowieka, w których może się ona manifestować. Zobaczymy, że ta osoba nie zachowuje się tak samo pewnie w każdej z nich. Możemy skonstruować rozmieszczenie odwagi i nawet wyliczyć dla niej średnią. Problem tkwi w tym, że dyspersja będzie tak duża, że uniemożliwi nam przewidzenie zachowania badanego. W niektórych przypadkach może on zachowywać się tchórzliwie, w innych może być odważny, ale uśredniony obraz pokaże nam zwyczajną osobę.

Dodatkowo, mówienie o czymś takim jak „odwaga” nie jest do końca poprawne. Lepiej rozważać zachowanie konkretnej osoby w typowych okolicznościach, dlatego, że jej scenariusze behawioralne są ściśle związane z sytuacjami, z którymi miała już (albo nie miała) do czynienia w przeszłości. Co znaczy, że biografia tej osoby wiele nam powie o jej determinacji czy potencjalnej agresji.

- A może korzyścią ze studiowania testów i literatury związanej z typami psychologicznymi jest po prostu to, że pomagają nam zrozumieć to, że ludzie są różni?

- Z tej perspektywy korzystniej będzie sięgnąć po książkę Lee Ross i Richarda Nisbetta zatytułowaną „The Person and the Situation” niż czytać na temat testów i typów. We współczesnej psychologii analiza jakościowa ludzkiego zachowania jest popularna. Stoi za tym idea, że ludzie postrzegają świat w różnych kategoriach. I jeśli będziemy w stanie „wyciągnąć” te kategorie, zbliżymy się do zrozumienia sposobu, w jaki ludzie postrzegają konkretne sytuacje. Ideologiczne podejście do problemu zakłada, że każda osoba jest inna i kategoryzowanie ludzi jest bez sensu. Ja, na przykład, uważam, że bardzo zabawne są znaki Zodiaku. Nie budujemy teamu na podstawie znaków Zodiaku, nie?

- Z pewnością znajdzie się manager, który powie, że jego zespół jest zbudowany właśnie w ten sposób i funkcjonuje świetnie.

- W życiu spotykamy masę pułapek, które umacniają błędne od początku założenia. Eksperymenty psychologiczne pokazują, jak bardzo umysł ma tendencje do potwierdzania swoich własnych hipotez. Ludzie mają tendencję do zauważania tego, co przemawia na korzyść takich założeń i ignorowania tego, co do nich nie pasuje. Z drugiej strony, możemy tez zaobserwować fakty, które istnieją tylko w naszej wyobraźni. Klasycznym przykładem takiej korelacji jest to, kiedy myślisz o swoim przyjacielu i właśnie w tym momencie dostajesz od niego telefon. Możesz pomyśleć, że to telepatia! Ale by potwierdzić tę korelację, powinieneś przeanalizować wszystkie momenty w których o nim myślałeś i wszystkie te, w których zadzwonił, mimo, że w danym momencie tego nie robiłeś. Kiedy zbierzemy statystyki, okaże się, że jego ostatni telefon to zwykły zbieg okoliczności.

- Czyli znaczy to, że decyzje, które podejmujemy zbierając zespół są jak loteria? Jasne, że istnieją zawodowe umiejętności, zgodnie z którymi wybierasz ludzi. Ale sposób w jaki będą pracować ze sobą nawzajem, czy klientem jest nieprzewidywalny z psychologicznego punktu widzenia?

- Możesz być szczęściarzem albo nie mieć szczęścia. Ale w życiu spójność zachowań jest dość duża, co oznacza, że istnieje przewidywalność oparta o powtarzalność sytuacji. Jeśli więc możesz zaobserwować kolegę w sytuacjach, które są dla ciebie przydatne, zebrane w ten sposób dane to dobra podstawa do prognozowania. Ale nie znaczy to, że nie będzie on w stanie zachowywać się zupełnie inaczej.