Piotr Machlarz: O karierze młodego specjalisty po programie stażowym

Piotr Machlarz: O karierze młodego specjalisty po programie stażowym
O programie stażowym w DataArt, tym, co jest najważniejsze dla młodych specjalistów i wyzwaniach, jakie na nich czekają opowiada Piotr Machlarz, Junior .NET Developer w lubelskim centrum rozwoju oprogramowania DataArt. Prywatnie jest studentem informatyki, po godzinach – instruktorem ju-jitsu. Interesuje się wszystkim, co jest związane z programowaniem od assemblera i ARM, przez algorytmy genetyczne i sieci neuronowe, aż po architekturę systemów, czysty kod i dobre praktyki programowania. Aktualnie najwięcej programuje w ASP.NET MVC, a po pracy trenuje sieci neuronowe.

Czego nauczyłeś się podczas programu stażowego? Jak oceniasz swoje umiejętności przed nim i po nim?

Program stażowy nie był dla mnie stażem, na jakie idą studenci po 3 roku. Od razu planowałem zostać w firmie na dłużej. Zaczynałem z wiedzą głównie teoretyczną, wyniesioną ze studiów oraz z niewielkim doświadczeniem praktycznym zdobytym podczas hackatonów oraz przy tworzeniu własnych projektów. Podczas programu stażowego zdobyłem nie tylko dużo praktycznego doświadczenia projektowego, lecz także konkretne doświadczenie niebezpośrednio związane z programowaniem, jak efektywne zarządzanie czasem, praca z jasno określonym deadlinem, czy odpowiednie formułowanie pytań. Teraz, po stażu, widzę ogromną różnicę w poziomie mojej pracy. Oprócz oczywistych umiejętności technicznych znacznie zwiększyła się też moja produktywność. Dodatkowo bardzo na plus oceniam pracę całkowicie w języku angielskim, wiem, że tego wciąż brakuje w wielu lubelskich firmach.

Jak na twój rozwój wpłynął fakt, że pracowałeś z indywidualnym mentorem?

Uważam, że mentoring jest świetną praktyką, z racji na bezpośredni i bardzo konkretny przepływ wiedzy. Posiadanie Senior Developera z kilkunastoletnim stażem w roli mentora jest świetną okazją do nabycia cennego doświadczenia i podłapania najlepszych praktyk programowania. Moja praca polegała na wykonywaniu rosnących w skomplikowaniu projektów zlecanych przez mentora. Po każdym projekcie omawiał on moje błędy, proponował inne rozwiązania problemów. Bardzo podobała mi się forma współpracy, w której miałem praktycznie wolną rękę i zadawałem pytania jedynie w przypadku, gdy długo nie mogłem znaleźć rozwiązania, lub gdy nie mogłem się zdecydować na daną implementację. Nie było żadnego prowadzenia za rękę, wszystkie rozmowy z mentorem wynikały z mojej inicjatywy. Przy takim podejściu ma się na początku wrażenie wrzucenia na głęboką wodę, ale z czasem człowiek zaczyna pracować sprawniej i pewniej.

Zdecydowałeś się na udział w programie stażowym w pełnym wymiarze godzin, czy było łatwo pogodzić to z nauką w systemie dziennym?

Staż rozpoczął się, gdy byłem w połowie pierwszego semestru na 3 roku studiów dziennych. Miałem już wtedy mniej zajęć, a i tak opuszczałem większość wykładów. Dzięki elastycznym godzinom pracy nie miałem problemu z połączeniem pracy z obowiązkami studenta. Zawsze mogłem zwolnić się w środku dnia na 2-3 godziny, żeby pójść na laboratoria albo napisać kolokwium i potem odpracować je następnego dnia lub w weekend. Jeszcze zanim skończyłem staż zdecydowałem, że na następny semestr przenoszę się na studia niestacjonarne. Z perspektywy czasu nie żałuję tej decyzji.

Do jakiego projektu trafiłeś po programie stażowym? Czy jesteś z tego zadowolony?

Krótko po skończeniu stażu dostałem propozycję dołączenia na parę miesięcy do projektu wdrażającego system ETL. Był to projekt dla dużej zagranicznej firmy, który zakładał pracę z ogromnymi bazami danych w mało znanych przeze mnie wtedy technologiach chmurowych. Nie miało to związku z platformą .NET ale projekt był krótki i miałem okazję zdobyć doświadczenie w pracy z dużym systemem informatycznym, więc przyjąłem propozycję. Była to moja pierwsza praca w zespole i z klientem. Mogłem zobaczyć jak wyglądają procesy w systemie, przy którym pracuje wiele zespołów, a dobra znajomość j. angielskiego umożliwiała mi bezpośredni kontakt z klientem. Teraz szykuje się do dołączenia do innego projektu, tym razem już w mojej technologii.

Jak widzisz swoją przyszłość w branży IT? Jakie wyzwania przed tobą stoją?

Odpowiem z przymrużeniem oka: w przyszłości chciałbym przyczynić się do stworzenia sztucznej inteligencji, która przejęłaby władzę nad światem.