Bartek Giza, czyli jak z marzeń o IT przejść do pracy w IT

Bartek Giza, czyli jak z marzeń o IT przejść do pracy w IT
O programie stażowym opowiada Bartłomiej Giza. Bartek niedawno ukończył swój staż, a obecnie pracuje jako Junior Java back-end developer w lubelskim biurze DataArt. Bartek studiuje informatykę na Politechnice Lubelskiej, a wolnym czasie zajmuje się profesjonalnie siatkówką.

Bartku, na początek powiedz nam coś o sobie.

Jestem jeszcze studentem. Być może od przyszłego miesiąca będę już inżynierem. Pracuję w DataArt już od lipca, przeszedłem cały proces stażu, onboardingu, teraz jestem już „w projekcie”. Jest to moja pierwsza praca, więc przeszedłem z poziomu trainee na juniora.

W jaki sposób dowiedziałeś się o programie stażowym DataArt?

Na samym początku szukałem po prostu miejsca, gdzie mógłbym odbyć praktyki studenckie, więc rozesłałem w wiele miejsc swoje CV. Przeszedłem kilka różnych procesów rekrutacyjnych. Byłem już nawet praktycznie pewien, że podejmę staż w jednej z firm... i wtedy odezwał się do mnie kolega, który był zdecydowany, że podejmie pracę właśnie w DataArt. Zachęcił mnie do udziału w programie. Opowiedział mi o firmie wiele dobrego, dlatego postanowiłem spróbować swoich sił akurat tutaj i cóż, jestem tu już od ponad pół roku.

Czyli w podjęciu decyzji pomógł Ci kolega-insider.

Zgadza się, tyle, że kolega też był na stażu. Zaczęliśmy mniej więcej w tym samym czasie, opowiedział mi o warunkach panujących w firmie i powiedział, że też powinienem spróbować.

Powiedziałeś mi, że wysyłałeś CV do wielu instytucji. Czy byłeś ukierunkowany na coś konkretnego czy próbowałeś wszędzie, gdzie oferowano pracę w IT?

Nie, byłem zdecydowany co do technologii i działu, w którym chcę pracować – wiedziałem, że będę Java Developerem, że będę zajmował się backendem, ale szukałem firmy, która nie będzie mnie zmuszała do bycia fullstackiem. Tutaj tak nie było – miałem od razu specyzowane, „robisz backend” i jest okej.

Jesteś jednak wciąż studentem, chociaż już niedługo. Skąd w ogóle pomysł na wejście w IT?

To już od dawna się we mnie tworzyło. Od zawsze miałem umysł ścisły, zawsze łatwo przychodziła mi matematyka, w liceum pojawiły się pierwsze lekcje z programowania, ale nadal nie byłem zdecydowany, myślałem o ścieżce inżyniera budownictwa, ale zauważyłem, że mam bardzo dużo do czynienia z komputerami, lubię gry komputerowe, lubię się poruszać w tym komputerowym środowisku, zdecydowałem, że spróbuję napisać maturę z informatyki i udało mi się ją napisać na 88 procent na rozszerzeniu. Uczyłem się głównie sam.

Cóż, tym lepiej to o Tobie świadczy. Mówisz, że lubisz grać w gry, wiem też, że zajmujesz się siatkówką – jak znajdujesz czas i na siatkówkę, i na gry, i na IT?

Na treningi siatkówki chodzę praktycznie codziennie, z wyłączeniem niedziel. W soboty przeważnie wyjeżdżam rano, a wracam późną nocą, jeśli mamy jakieś mecze wyjazdowe. Najważniejsza jest dobra organizacja – 8h pracy dziennie, treningi z transportem pochłaniają około 4 godzin, do tego jeszcze dociągam studia, chociaż tu mam to szczęście, że ten semestr był mocno skrócony, więc wystarczyło przyłożyć się na początku i już przed świętami byłem po sesji. W tamtym czasie akurat nie było za dużo czasu na gry, teraz już uczę się do obrony, więc jest trochę luźniej. Myślę, że sekretem jest szanować swój czas – jeśli ma się go mało, ciężko jest to wszystko zgrać, do tego dobra motywacja i determinacja.

Dlaczego więc zdecydowałeś się na staż akurat w DataArt?

Wielu rzeczy nauczyłem się już w trakcie pracy, ale jeśli miałbym teraz wybrać, czy wybrać DataArt czy inną z propozycji, którą miałem, zdecydowanie wybrałbym DataArt. Jak już wspomniałem, miałem kilka ofert stażu z różnych firm IT, jednak wszystkie z nich oferowały staż realizowany w kilkuosobowych grupach. DataArt jako jedyna zaproponowała mi możliwość odbycia indywidualnego stażu, co bardzo mi się spodobało i ostatecznie przekonało do podjęcia takiej a nie innej decyzji.

Zakończyłeś już swój staż. Jak oceniasz możliwości, które Ci dał?

Staż wstępnia miał trwać 3 miesiące, ale w moim przypadku zakończył się w połowie trzeciego miesiąca. Zaproponowano mi włączenie do projektu nieco wcześniej, żebym mógł się już onboardować i pomagać zespołowi w projektach. Na pewno czułem spokój, czułem, że jestem już w branży i łatwiej mi będzie znaleźć pracę i rozwijać się. Miałem wrażenie, że cała determinacja na coś się zdała, wiadomo, że to nie jest koniec mojej podróży, a raczej dopiero początek. Uważam, że jest to świetne doświadczenie, a także bardzo dobry start dla tych, którzy chcą realizować się w branży IT. Od samego początku mojego stażu czułem, że jestem w dobrych rękach. Jeśli napotkałem na jakikolwiek problem, mogłem zawsze poradzić się mentora, który prowadził mnie przez okres stażu. Jest to dla mnie ogromna zaleta programu.

Jaką wiedzę merytoryczną i umiejętności nabyłeś w trakcie stażu? Jak wyglądał Twój staż?

Jeśli chodzi o wiedzę merytoryczną, miałem możliwość poznania oraz pracy z nowymi technologiami, takimi jak chociażby coraz bardziej popularne mikroserwisy. Ponadto, mentor, który prowadził mnie przez cały okres programu stażowego dawał mi do zrealizowania bardzo ciekawe zadania. Jednym z nich było, na przykład, obmyślenie całej struktury aplikacji. Co do formy stażu, miałem dwóch mentorów. Jeden z nich był mentorem „głównym”, drugi natomiast uczył się od pierwszego „mentorowania”. Ja na tym skorzystałem, bo miałem dwie osoby, do których w każdym momencie mogłem się zwrócić i dostać odpowiedź. Nie było przypadków, w którym usłyszałem „radź sobie sam”, zawsze mogłem liczyć na pomoc, niezależnie, czego miała dotyczyć

Wspomniałeś o mentorze – jak oceniasz jego rolę? Czy taki sposób nauki jest według Ciebie efektywny?

Możliwość pracy z indywidualnym mentorem uważam za ogromną pomoc i ułatwienie dla stażysty. Mentor, który prowadził mnie przez ten czas jest profesjonalistą z ogromnym doświadczeniem w branży, a co za tym idzie, mógł odpowiedzieć na każde moje pytanie, pokierować, kiedy napotkałem na trudności oraz wesprzeć w działaniach. Ponadto, jest to także osoba niezwykle cierpliwa i wyrozumiała, na którą zawsze mogłem liczyć. Niejednokrotnie zdarzyło mi się kontaktować z mentorem  nawet poza godzinami pracy, jednak mimo wszystko zawsze mogłem na niego liczyć. Uważam, że poczucie nieustannego wsparcia w działaniach i chęć pomocy ze strony mentora miał znaczący wpływ także na proces mojej nauki – czułem, że jestem w dobrych rękach. Uważam, że tego typu sposób pracy jest niezwykle efektywny, szczególnie dla młodej osoby tuż po lub w trakcie studiów. Jest to tym ważniejsze, iż w innych miejscach oferowano staże głównie grupowe, byłbym więc jednym z wielu innych stażystów, nad którymi byłby tylko jeden senior.

Miałeś jakiś wyjątkowy moment w trakcie trwania stażu? Coś konkretnie wryło ci się w pamięć, jakieś wydarzenie, osoba, zadanie?

Na pewno stres przed pierwszym review. W planach były takie 3, jeden po każdym miesiącu, żeby pokazać seniorom to, co udało mi się przez ten czas napisać i byłem wtedy pod koniec review oceniany. Pamiętam, że bardzo się stresowałem, według mentorów niepotrzebnie, bo dostałem dwie najwyższe oceny, więc jak najbardziej miło wspominam ten moment, bo mimo stresu motywowało mnie to, by nauczyć się podczas stażu jak najwięcej.

Jeśli miałbyś polecić program stażowy w DataArt swojemu koledze lub koleżance, co mógłbyś o nim powiedzieć?

Uczestnictwo w programie stażowym jest świetnym punktem startowym dla ludzi chcących rozpocząć swoją przygodę ze światem IT. Po odbyciu stażu w firmie, byłem na tyle przygotowany merytorycznie, aby rozpocząć pracę w DataArt jako Junior Developer. Bardzo doceniam fakt, że miałem możliwość pracy zarówno z biura, jak i zdalnie. Ponadto, podoba mi się także podejście firmy do pracownika i to, że stawia ona jego dobro zawsze na pierwszym miejscu, a sama atmosfera w pracy jest bardzo pozytywna, a starsi koledzy w pracy byli bardzo wyrozumiali. Na pewno bardzo ważne jest też indywidualne podejście do stażysty. Podsumowując, jestem pewny, że gdybym musiał jeszcze raz wybrać miejsce na odbycie stażu, ponownie wybrałbym DataArt.