“Metoda shawarmy”, czyli specjalista QA na rozmowie kwalifikacyjnej

3 lutego
Andrey Silchuk (Delivery Manager, DataArt)
“Metoda shawarmy”, czyli specjalista QA na rozmowie kwalifikacyjnej
“Przetestuj TO!” - to jedno z najpopularniejszych zdań pojawiających się podczas rozmowy kwalifikacyjnej na stanowisko QA Trainee/Junior QA. Z rozmów z moimi studentami wynika, że takie pytanie stawiano 99% z nich. Ja również słyszałem je osobiście, uczestnicząc w rozmowach wstępnych przeprowadzanych przez moich kolegów. Może TYM być dowolny przedmiot znajdujący się w polu widzenia rekrutującego: długopis, mikrofon, kubek do kawy, gąbka - możliwości są nieograniczone. Stąd moja pierwsza rada - od początku rozglądaj się uważnie i pomyśl, który z przedmiotów możesz dostać do przetestowania.

Najczęstszym błędem popełnianym na tym etapie jest natychmiastowe zarzucanie rekrutującego swoimi domysłami i wnioskami. Świetnie, jeśli myślisz szybko i jesteś w stanie na poczekaniu wyrzucać z siebie pomysły, ale nie prezentuje to w żaden sposób twojego teoretycznego zaplecza i doświadczenia. A to one są najważniejsze podczas rozmowy kwalifikacyjnej, zwłaszcza na pierwszym etapie. Szybka i niepohamowana odpowiedź wywoła lawinę trudnych pytań: “Jaki to rodzaj testowania?”, “Dlaczego testuje pan/pani tę funkcjonalność teraz?”. Zastanów się, czy jest ci to potrzebne.

Na szczęście istnieje prosty i niezawodny sposób na uniknięcie podobnej sytuacji i pozytywne zaaskoczenie rekrutującego - odpowiedzi, które od razu łączą twoje pomysły z odpowiednimi pojęciami z obszaru testowania.

Przejdźmy więc do ściśle naukowej, opatentowanej, wspaniałej w każdym aspekcie i być może nawet genialnej metodzie shawarmy.

Dlaczego shawarmy? Shawarma (i inne formy tego dania) to jeden z najpopularniejszych obecnie fast foodów. Występuje w wielu wariantach - XXL, mini, wege, hawajskiej, serowej - ogranicza nas tylko wyobraźnia! Wypełnienie może być różne, ale jedna część pozostaje stała: placek, czyli lawasz, pita lub tortilla w zależności od preferowanej terminologii i regionu. Wyobraź sobie więc, że daję ci do dyspozycji lawasz (metoda odpowiedzi), w który możesz zawinąć, co dusza zapragnie (dowolny przedmiot/funkcjonalność, które musisz przetestować podczas rozmowy).

Zaczynamy!

  1. Pierwsze, co należy doprecyzować to to, czy istnieją jakieś specyficzne dodatkowe wymagania w stosunku do tego przedmiotu. W odpowiedzi najpewniej usłyszysz, że to zwykły, prosty przedmiot, który ma spełniać swoją podstawową funkcję (pisze, zmazuje, umożliwia picie kawy, etc.). Twoje pytanie da jednak do zrozumienia rekrutującemu, że w trakcie testowania będziesz opierać się nie o własne domysły, a o konkretne wymagania. To bardzo ważne.
  2. Upewnij się, że przedmiot, który dla ciebie wybrano znajduje się przed tobą (na przykład - zadaniem było przetestowanie długopisu, a dostałeś ołówek) i że nie jest on zepsuty. Jeśli jest to abstrakcyjna mikrofalówka, lodówka lub inny artykuł AGD, koniecznie podłącz go do gniazdka i nie zapomnij poinformować o nim rekrutera.
  3. Przystąp do testowania - sięgnij po testowanie funkcjonalne, pozytywne. Sprawdź, czy przedmiot spełnia funkcje, do których jest przeznaczony (czy długopis pisze, kubek nie przecieka, jeśli wleje się do niego ciecz itp.) Jeśli zachodzi taka potrzeba, sięgnij po testowanie negatywne - sprawdź czy gąbka do tablicy na magnes nie będzie przyczepiać się do okna. Następnie przejdź do testowania niefunkcjonalnego. Weź pod uwagę, że w zależności od przedmiotu, kolejność działań może się zmieniać.
  4. Zacznij od performance testing (testowania wydajnościowego). Na przykład: Load (test obciążeniowy): nalej do szklanki o pojemności 0,5 l pół litra wody i upewnij się, że nie pękła; Stress (test skrajnego obciążenia): do tej samej szklanki wlej 0,52 l wody i upewnij się, że nie pękła (zawsze powinien istnieć zapas wytrzymałości); Stability (test stabilności): nalej do szklanki 0,25 l wody i odstaw ją na kilka dni (w źrodłach na temat stability wspomina się najczęściej o 72 godzinach).
  5. Przejdź do security testing (testowanie bezpieczeństwa; pamiętaj, że niektóre fachowe źródła zaliczają security testing do testowania funkcjonalnego). Sprawdź, czy podczas pisania ołówkiem nie wejdzie ci w palec drzazga, kubek z gorącą wodą nie poparzy ci dłoni itd.
  6. Następnie zajmij się usability testing (testowanie użyteczności) - przetestuj ergonomiczność i komfort korzystania z przedmiotu: czy szklankę wygodnie i łatwo utrzymać w dłoni, czy ołówek się nie wyślizguje podczas pisania, etc.
  7. Ostatnia kwestia to user interface (UI). Na tym etapie twoim zadaniem jest wyjaśnienie, czy wygląd zewnętrzny przedmiotu odpowiada wymaganiom - czy wykorzystano odpowiedni kolor, czy są na nim ewentualne niezbędne napisy itp.

Udzielając odpowiedzi mów, jaki rodzaj testowania obecnie stosujesz i dlaczego go wybrałeś, a następnie podawaj przykłady. Dzięki temu udowodnisz, że posiadasz niezbędne zaplecze teoretyczne, z którego dodatkowo potrafisz skorzystać, a co najważniejsze - rozumiesz je.

Na zakończenie dodam, że oczywiście nie jest to gwarancja 100% sukcesu i nie wymieniłem tu wszystkich metod testowania.

Metoda shawarmy jest natomiast czymś w rodzaju spisu teoretycznego minimum i szablonem postępowania, który pozwoli ci odpowiedzieć na najpopularniejsze rekrutacyjne pytania i problemy, ale również zrobić dobre wrażenie i pokazać, że dobrze orientujesz się w temacie.

P.S. Najważniejszą zasadą związaną z metodą shawarmy jest to, by nikomu nie mówić o metodzie shawarmy. Wygląda na to, że właśnie ją złamałem.